Samochód na lawecie schwytany przez fotoradar. Straż miejska pokazuje, że nie ma rzeczy niemożliwych



Właściciel samochodu nie poruszającego się po drodze został wezwany do zapłaty mandatu, a potwierdzeniem złamania przepisu drogowego było zdjęcie z przydrożnego fotoradaru. Dowcip straży miejskiej czy upór w dociekaniu prawdy?

Reakcja Piotra Daniluka – właściciela samochodu

tytuł

radio CB

Fotografia Flickr.com CC 2.0 ^ Missi ^

Zdziwienie Piotra Daniluka, właściciela przewożonego na lawecie auta było ogromne, kiedy doręczono mu zdjęcie z fotoradaru i wezwanie do zapłaty mandatu. Niezły dowcip ktoś sobie zrobił – odpowiada Piotr Daniluk, zapewnia, że sprawa trafi do prokuratury i powołuje się na art. 96 par. 3. Dla świadków i obserwatorów sprawa wydaje się jednak bardzo prosta – auto nieuczestniczące w ruchu drogowym nie ma prawa poskutkować mandatem dla jego właściciela.

Oficjalnie źródła podają, że audi należące do pana Piotra uległo uszkodzeniu w Danii i trzeba było przewieźć je do Polski. Na drodze od Czerska do Sztutowa kierowca lawety przekroczył prędkość o 23 km/h, co zostało uwiecznione przez fotoradar lokalnej straży miejskiej. Laweta niezarejestrowana w Polsce, z zagranicznymi rejestracjami przekroczyła możliwości rozpoznawcze urzędników, którzy to odpowiedzialności pociągnęli właściciela auta, które… nie poruszało się po drodze.

Piotr Daniluk w odpowiedzi na sytuacje zapewnia, że sprawy nie odpuści i złoży zawiadomienie do prokuratury, bo jego zdaniem to nie jest zwykła pomyłka urzędnicza, a nękanie obywateli. Właściciel zdradza, że gdy zadzwonił do straży miejskiej, żeby poinformować o błędzie został zapewniony, że za niewskazanie kierowcy prowadzącego lawetą grozi mu kara nawet do 5 tysięcy złotych.

Komentarz urzędników

tytuł

Strażnicy miejscy z Czerska nie podejmują się komentowania sprawy. Głos przejął komendant po długiej chwili milczenia twierdząc, że tego wykroczenia nie pamięta. Burmistrz Czerska, Marek Jankowski zapewnia, że cała sytuacja jest wynikiem nadgorliwości strażników miejskich lub nieprawidłowości już niezależnej od nich. Oświadcza jednak, że jeśli sprawa rzeczywiście jest tak absurdalna, jak na tę chwilę się wydaje to wyciągnie konsekwencje wobec samego komendanta i pracowników mu podlegających.

Dodaj komentarz