Holowanie auta powodem do morderstwa. Zabił, bo przewóz był zbyt kosztowny



Zapłata 300 złotych za przewóz auta okazała się powodem do zabójstwa kierowcy. Bohdan N., 22-latek, który dopuścił się przestępstwa, z własnej woli pojawił się na komisariacie policji w Warszawie. Mężczyźnie grozi kara dożywotniego pozbawienia wolności.

stop

Fotografia Flickr.com CC 2.0 thecrazyfilmgirl

22-latek rozbił auto pod wpływem alkoholu, a po przewiezieniu samochodu lawetą we wskazane wcześniej miejsce zabił kierowcę, bo ten zażądał 300 złotych za wykonaną usługę. Pomimo samodzielnego stawienia się na policji, mężczyźnie grozi dożywocie.

Oświadczenie rzecznika prasowego Komendy Stołecznej Policji

tytuł

Anna Kędzierzawska, przedstawicielka prasowa Komendy Stołecznej Policji poinformowała, że mężczyzna zgłosił się do KSP – wydziału kryminalnego. Przyznał się do winy i oddał w ręce władz. Oświadczył, że po morderstwie kierowcy pod Żyrardowem zakopał zwłoki w okolicznym lesie. Po wstępnym ustaleniach okazało się, że mężczyzna poszukiwany jest od od kilku dni przez lokalną policję.

Okoliczności zdarzenia

tytuł

22-latek po piątkowym, wieczornym spotkaniu z kolegami i wypiciu sporej ilości alkoholu postanowił wrócić do domu. Przejechał blisko 400 metrów, po czym stracił kontrolę nad pojazdem i wjechał do rowu. Nie był w stanie samodzielnie wyciągnąć samochodu, więc o pomoc poprosił kierowcę lawety stojącej w pobliżu. Według ustaleń funkcjonariuszy warszawskiej komendy, holownik poprosił o zapłatę 300 złotych, które dla młodego mężczyzny okazały się zbyt dużą sumą jak za przejazd kilkuset metrów. Doszło do bójki, w wyniku której kierowca upadł na ziemię. Po kilkunastu minutach nieprzytomności usługodawcy 22-latek pozbył się ciała zakopując je w pobliskim lesie. Dokładniejsze okoliczności śmierci wyjaśniła sekcja zwłok.

Sprawca ukrywał się w Grodzisku Mazowieckim i Warszawie. Znajomi Bohdana N. poproszeni o pomoc nie zgłosili sprawy na policję, jednak po dłuższym zastanowieniu 22-latek postanowił zgłosić się na policję i przyznać do samobójstwa – kontynuuje rzecznik prasowy Komendy Stołecznej Policji, Anna Kędzierzawska. Pomimo własnowolnego przyznania się do winy, Bohdanowi N. grozi kara dożywotniego pozbawienia wolności.

Dodaj komentarz