Elektryczne samochody podbijają Europę. Co z polskim rynkiem?



Odkąd na rynku pojawiły się pierwsze silniki hybrydowe, nastąpił pewien przełom w myśleniu na temat samochód. W ostatnim czasie europejscy statystycy odnotowali, że w Europie jeździ coraz więcej samochodów z napędem elektrycznym. Czy to oznacza, że w najbliższym czasie wyprą one silniki spalinowe?

Najwięcej aut w Norwegii i Francji

lexus

Fotografia Flickr.com CC 2.0 Kārlis Dambrāns

Jak pokazują dane, najwięcej ekologicznych aut trafia do Norwegii, tylko w tym roku sprzedano ich ponad 17,5 tysiąca. W sumie odnotowano tam 50 tysięcy aut z silnikiem elektrycznym co stanowi 2 procent całego europejskiego rynku. Ta duże zainteresowanie wynika bowiem z polityki rządku norweskiego, który promuje zakup pojazdów z silnikiem elektrycznym. Ich właściciele nie tylko nie muszą zapłacić 25 procentowego VATu, ale również są zwolnieni z innych opłat drogowych.

Francja to drugi pod względem wielkości europejski rynek, na którym auta z silnikiem elektrycznym są bardzo popularne. Jak pokazują wyniki badania tylko w tym roku sprzedano tam 16 tysięcy egzemplarzy. O dziwo w porównaniu do Norwegii tamtejszy rząd nie promuje w szczególny sposób zakupu tego typu pojazdów.

A jak to wygląda w innych częściach Europy?

tytuł

Poza Francją i Norwegią auta elektryczne nie cieszą się aż tak dużą popularnością. W Wielkie Brytanii sprzedano w tym roku tylko 8,1 tysięcy elektrycznych aut, natomiast w Niemczech 7,6 tysięcy. Natomiast oba rynki mają ogromny potencjał więc ta sytuacja może ulec zmianie w dość krótkim czasie. W innych państwach europejskich „elektryki” cieszą się przeciętnym zainteresowaniem, w Austrii w ciągu roku sprzedano tylko 2,9 tysiąca aut, natomiast w Holandii 2,6 tyś a w Szwecji 2 tysiące.

Jak pokazują wyniki badania w nowych państwach członkowskich zainteresowanie silnikami elektrycznym nie jest duże. Niewątpliwie ogromny wpływ ma na to ich cena, która jest dużo wyższa jeżeli porównać do „tradycyjnego samochodu”. W Czechach odnotowano w ciągu roku rejestrację 130 sztuk, Na Węgrzech trochę mniej bo 121 sztuk, a w Polsce kupiono tylko 70 pojazdów elektrycznych.

1 komentarz

  1. Arek1989 says:

    Myślę, że zwolnienie z opłat drogowych w zamian za kupienie auta z silnikiem elektrycznym nie jest wystarczająco dobrą rekompensatą. U mnie jednak preferencje motoryzacyjne przebiłyby ewentualną opłacalność jazdy.

Dodaj komentarz